Kalendarz wydarzeń
Pełny kalendarz >
Kontynent Warszawa. Warszawa Wielu Kultur
Dodał: |
Hijran Aliyeva-Sztrauch

Dziennikarka, Absolwentka Wydziału Kulturoznawstwa (Uniwersytet Warszawski), Doktor Socjologii i Psychologii Polskiej Akademii Nauk, założycielka Azerbejdżańskiego Centrum Kulturalno-Informacyjnego w Polsce (2001), Prezes Domu Kaukaskiego w Polsce.
"Nic nie ma niemożliwego w świecie! Porozumienie między narodami Kaukazu, to jest niezbędna potrzeba dla wszystkich obywateli tego regionu. Dom Kaukaski, to jest zapomniana przeszłość, pokojowa przyszłość i pełna pracy teraźniejszość. A więc warto się temu poświęcić!".

Drodzy Czytelnicy! W niniejszym artykule chcę się z Wami podzielić uwagami na temat plusów i minusów emigracji do Polski.

Każdy medal ma dwie strony i tak samo każda nowa sytuacja ma stronę pozytywną i negatywną. Od czego zacząć? Może to banalne, ale trzeba przypomnieć, że żyjemy w czasach globalizacji: świat się kurczy, granice zanikają, a sieci elektroniczne pozwalają zapoznać się ludziom z różnych kontynentów.

Decyzja o emigracji często jest dobrze przemyślana. Jednak zgodnie z powiedzeniem „nie licz kurczaków, zanim się nie wyklują” nie wystarczy tylko wyrobić wizę, wsiąść do samolotu i wierzyć w cud. Problemy zaczynają się po latach.

 

Z punktu widzenia socjologii, są cztery opcje, które mogą się zdarzyć emigrantowi każdej narodowości podczas jego pobytu w nowej Ojczyźnie:

- Asymilacja lub całkowite odrzucenie swojego przeszłego języka, doświadczeń kulturowych, komunikacji z byłymi rodakami. Całkowicie bezwarunkowa akceptacja nowej kultury.

- Separatyzm lub pragnienie, aby zachować jak najwięcej z tradycji i wartości swojej ojczyzny. Życie w obcym kraju w swojej małej grupie.

- Integracja czy próba połączenia najlepszych cech, które były w kulturze ojczyzny i są w kulturze kraju-następcy.

- Marginalizacja lub odrzucenie obydwu kultur, stopniowa degradacja osoby (1).

Uważa się, że Pierwsze 3 lata adaptacji są najtrudniejsze dla wszystkich, szczególnie to dotyczy osób, które mają [tzw. cechy opiekuńcze – aut.]. (…) Tacy mogą myśleć o powrocie do domu: o tym, że ludzie, kultura, jedzenie, powietrze jest tu obce – wszystko nie jest tym, co było kiedyś w domu. Dla takich osób jest niezwykle trudno przyznać, że teraz ich nowym domem jest nowy kraj. Szczególnie to dotyczy starszego pokolenia. Będąc w stresie, jest im bardzo trudno się odnaleźć, dostosować się do nowej sytuacji, ponieważ noszą w sobie nawyki z przeszłości, które często nie pasują do nowych warunków życia (3).

Rozłąka z najbliższymi osobami może doprowadzić nawet do rozpadu małżeństw. Według niektórych specjalistów przyczyną rozwodów wśród imigrantów jest społeczne lub zawodowe niespełnienie. W większości przypadków inicjatorami rozwodów są mężczyźni. Powody tego są oczywiste. W swoim rodzinnym kraju człowiek może łatwo znaleźć pracę oraz swoje miejsce w społeczeństwie. I wszystko zmienia się tak szybko, kiedy on odnajduje się w innym środowisku. Staje się „innym”, człowiek czuje się bezradny i niepotrzebny, życie na emigracji staje się nieciekawe, a czasami porażką. Taka osoba traci zainteresowania i hobby, plany często nie przekładają się na rzeczywistość. Te negatywne przyczyny prowadzą do częstych konfliktów pomiędzy najbliższymi, co z kolei doprowadza do całkowitego zerwania stosunków (4).

Istnieje opinia, że na Zachodzie ludzie są „zimni”, myślą tylko o osobistych interesach i uśmiechem starają pozbyć się innej osoby. Uważam, że to jest mylne zdanie. Trzeba pamiętać, że w niektórych kulturach ludzie żyją w warunkach społecznego kolektywizmu, inne kultury mają cechy indywidualizmu. Trzeba dostosować się do nowej sytuacji i przyswoić niektóre wartości uznawane tam, gdzie chcemy budować nowe życie.

Pamiętam, jak po raz pierwszy pojechałam do Niemiec, aby uczestniczyć w międzynarodowej konferencji. Spotkanie musiało się odbyć w Mainz. Przyjechałam do Berlina, a dalej… nie wiedziałam, co robić. Niemieckiego nie znam, ale jestem osobą komunikatywną i wiem, że żyję nie w kosmosie. Podeszłam do dwóch osób, które mówiły po turecku. Zapytałam je, gdzie mogę wsiąść do pociągu do Mainz. Może wydawać się dziwnie, ale „bracia po kulturze” ręką pokazali mi kierunek. Poszłam więc w dobrą stronę. Na dworcu spotkałam dwóch Polaków, którzy bardzo się ucieszyli ze spotkania Azerbejdżanki w Berlinie mówiącej w języku polskim. Chłopaki odprowadzili mnie do właściwej stacji, pomogli kupić bilet, a w końcu zaśpiewali „Jeszcze Polska nie zginęła”. Wysiadłam na przystanku w Mainz. Tu pojawił się kolejny problem – jak dojść do budynku, gdzie ma się odbyć konferencja? Chyba wyglądałam na zagubioną, ponieważ podeszła do mnie kobieta – Niemka, która miała problemy zdrowotne. Kulała. Miała piękną twarz i ładny uśmiech. Sama podeszła do mnie z pomocą. Zapytała, czy mam problem. Nie mówiła po angielsku, zwróciła się do mnie po niemiecku. Pokazałam jej program konferencji. Powiedziała, żebym poszła za nią i w milczeniu szukałyśmy tego budynku. Mainz jest ładnym miastem. Podziwiałam jego zabytki, a moja przewodniczka ładnie się uśmiechała. Ruszała się z trudem, kulała i tylko mówiła do mnie, abym szła za nią. Podczas drogi opowiedziałam Helenie (tak miała na imię), że pochodzę z Azerbejdżanu, jestem dziennikarką i studiuję w Polsce. Helena tylko się uśmiechała, a ja czułam się przy niej bezpiecznie. W milczeniu zaprowadziła mnie do hotelu, gdzie miałam spotkanie. Bardzo się ucieszyłam. Na pożegnanie podniosłam ręce do góry i powiedziałam, że będę się modlić, aby ona szybko wyzdrowiała. Wydaję mi się, że dla niej to było wzruszające. Ona ze łzami na oczach przytuliła mnie i cicho odeszła. Takich historii w moim życiu było wiele. Zwiedziłam prawie wszystkie kraje europejskie i w żadnym z nich nie spotkałam przykrości. Ważne jest, aby pamiętać, że trzeba znać miarę, mieć szacunek do kultury innego kraju i oczywiście szanować prawo innego państwa. Także stereotyp, że mieszkańcy krajów Zachodnich są zimni – nie jest prawidłowy. Tak uważam. A Zachód nie jest kosmosem, choć stara się go opanować.

A teraz – Polska. „Bracia z postradzieckiego regionu” muszą wziąć pod uwagę, że ten kraj najlepiej rozumie nasze problemy. Rozumie z czym się borykamy, rozumie nasz wspólny język – rosyjski (język „naszych starszych braci”), naszą modę, kulturę, historię. Przecież w czasach stalinowskich tysiące Polaków było zesłanych do krajów Związku Radzieckiego. Jeszcze 25 lat temu Polska borykała się z podobnymi problemami. I odzyskała niepodległość. Chociaż w niektórych krajach postradzieckiego regionu mówi się już o budowie demokracji, to w prawda wygląda inaczej. Ale to jest inny temat.

Uważa się, że Polacy lubią narzekać. Wszędzie i na wszystko. Ja się cieszę. Niech narzekają, bo mojej córce – Polce, dane jest żyć w tym kraju. Przez to narzekanie Polakom udało się wiele pięknych rzeczy w historii (we współczesnej historii), czego my chyba nie potrafimy zrobić w swoich krajach.

Chodzi o minimum tego, co potrzebuje człowiek – wolność słowa. Codziennie w polskiej telewizji można usłyszeć zarówno dobre, jak i przykre informacje. Uważam, że to jest normalne, bo kraj żyje. Programy informacyjne to są najlepsze źródła, bo mówią o ważniejszych wydarzeniach w kraju i za granicą.

Istnieje też możliwość bezpłatnego korzystania z różnego rodzaju ciekawych atrakcji, które są tylko w krajach Europy: znane muzea, pomniki europejskiej architektury, kościoły. Na przykład w tzw. Noc Muzeów otwierają swoje drzwi wszystkie uniwersytety, muzea, pałace, nawet Pałac Prezydencki jest otwarty dla zwiedzających.

Trzeba też brać pod uwagę, że co roku w polskich uczelniach ogłaszane są konkursy dla zagranicznych studentów. Po ukończeniu studiów w Polsce (co pozwala przyzwyczaić się do kultury europejskiej) można kontynuować naukę na uczelniach całej Europy.

Chciałabym jeszcze podzielić się swoim wynalazkiem. Nazywam to „europejską estetyką”. Znaczenie tego terminu polega na tym, że po przekroczeniu granicy między Polską a innymi krajami postradzieckimi od razu odczuwa się różnicę. Tu nie mówi się głośno, kierowcy nie używają klaksonów, przepuszczają pieszych, ludzie witają się i żegnają w windzie. Tu nie malują drzew na kolor niebieski lub biały i nie budują wysokich ogrodzeń przed domem, dbają o florę i faunę. Tu w sklepach nie kupują dużo, bo nie widzą w tym potrzeby – przecież jutro można kupić świeże produkty. W każdym razie podczas pobytu w Polsce człowiek w jakiś sposób się zbiera, nie chce się wyróżniać spośród innych. Może dlatego po powrocie z Polski do krajów postradzieckich niektórzy zmieniają swoje zachowanie, a nawet styl ubrań.

Na koniec chcę podać ostatnią radę: przed decyzją o emigracji warto odwiedzić ten kraj i poznać obie strony rzeczywistości.

Bibliografia:

1) Emigracja za granicę nie ogranicza się do kwestii, w jaki sposób to zrobić, 18.12.013, http://btimes.ru/emigration/problemy-emigrantov-za-rubezhom 
2) http://epsychology.ru/articles/rebenok-s-analnym-vektorom-osnovy-vospitaniya-i-harakter-samogo-poslushnogo-rebenka/ 
3) Kwestia imigracji. Złożoność adaptacji do nowego środowiska, artykuł oparty na materiałach Yuria Burłana: http://sashpsy.livejournal.com/20914.html 
4) Patrz: Problemy rodziny na emigracji, http://www.psychologskype.com/article/74-familie 

Dr Hijran Aliyeva-Sztrauch

Warto poczytać pozostałe > Hijran Aliyeva-Sztrauch

Pierwsze kroki emigranta w Polsce

Drodzy Czytelnicy! Zwracam się do osób, które zastanawiają się nad opuszczeniem swoich krajów i przeprowadzeniem się do Polski. Oto moje porady dla przyszłych emigrantów:

1) Przede wszystkim przed wyjazdem warto wejść na różnego rodzaju strony internetowe, gdzie emigranci dyskutują na temat swojego „nowego” życia. Pomoże to w ustalaniu priorytetów i zarządzaniu posiadanymi środkami finansowymi. Nie traćcie czasu podczas planowania Waszej przyszłości za granicą i pamiętajcie o szybkiej integracji ze społeczeństwem polskim.

Czytaj dalej >

Polityka migracyjna Polski i Unii Europejskiej

Drodzy Czytelnicy! Zwracam się do osób, które są zainteresowane otrzymaniem informacji o polityce migracyjnej Polski i całej Unii Europejskiej. Pamiętajmy, że Polska ściśle współpracuje w tej kwestii z urzędami tej europejskiej organizacji. Na samym początku chciałabym krótko przypomnieć niektóre tematyczne terminy, wśród których chyba najważniejsze są: emigracja, imigracja, migracja, reemigracja, repatriacja i deportacja.

Czytaj dalej >

Mamusia, nie ma dla mnie miejsca w przedszkolu!

Drogie Mamusie! Chcę podzielić się z Wami poradami na temat, jak zapisać swoje dzieci do żłobka lub przedszkola. Dotyczy to przede wszystkim kobiet z obcych krajów, które postanowiły związać swoje życie z Polską.

Jestem z Azerbejdżanu. Mój mąż, ojciec naszej trzyletniej Patrycji-Aishy, jest Polakiem. Cieszyłam się, kiedy urodziła się córka, bo właśnie w tym czasie obroniłam doktorat. Myślałam o karierze wykładowcy i rozwoju międzynarodowego naukowego czasopisma „Nowy Prometeusz”, którego jestem redaktor naczelną.

Kłopot zaczął się wtedy, gdy rozpoczęliśmy poszukiwania dla Pati publicznego żłobka, bo na prywatny nie było nas stać. Mieszkamy w Warszawie. Wydawało się, że w stolicy można szybko znaleźć miejsce w placówce miejskiej. Przeciwnie. Z powodu braku miejsc w żłobku musiałam pożegnać się z karierą naukową i na trzy lata całkiem poświęcić się córce. Jasne, że cudownie! Dzięki mojej opiece mała Patrycja zna w prawie wszystkie literki, liczy do dwudziestu, zna podstawowe zasady obycia z ludźmi, obsługuje komputer i recytuje wiersze w trzech językach (à propos wiersze i bajki dla córki piszę sama). Jednak czułam się tak, jakby ktoś odebrał mi szansę na dalszy rozwój, a Patrycji możliwość nauczenia się dobrej polszczyzny.

Czytaj dalej >

Co nam daje założenie organizacji?

Drodzy czytelnicy! Zwracam się do osób, którzy zastanawiają się nad tematem stworzenia organizacji pozarządowej. Chcę podzielić się z Wami własnym doświadczeniem.
  

Moje życie w Warszawie przebiegało w dość ciekawym towarzystwie. Studia na Uniwersytecie Warszawskim, potem w Szkole Nauk Społecznych w Polskiej Akademii Nauk nauczyły mnie śmiało i głośno wyrażać swoje pomysły, realizować odważne projekty i wsłuchiwać się w rady doświadczonych ludzi.

Czytaj dalej >

Skomentuj

Ogłoszenia
Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.